Żużel
Tomasz Gollob nie odpuszcza w GP, ale czy ma jeszcze szanse na przegonienie Jasona Crumpa?
Czy efekty akcji „Zima” zorganizowanej przez służby miejskie są widoczne?
Marek Fabiszewski, Piątek, 27 Listopada 2009; aktualizowano: 27.11.2009 00:00
Ten artykuł posiada następujące załączniki:
Na ten mecz sympatycy siatkówki czekali już od kilku tygodni. Spotkanie w „Łuczniczce” obejrzą fani nie tylko Delecty i Skry, ale kibice reprezentacji Polski z całego kraju. Początek w sobotę o 14.45.
Siatkarze Delecty przystąpią do rywalizacji z mistrzem Polski z pozycji lidera, ale po trzytygodniowej przerwie. Ich rywale z Bełchatowa jako wiceliderzy (dwa zaległe spotkania) zagrają niejako z marszu, po męczących podróżach i udziale w Klubowych MŚ w Katarze (2. miejsce) oraz reprezentacyjnym Pucharze Wielkich Mistrzów w Japonii (4. miejsce).
Mecz jak każdy inny (?)
Trener Waldemar Wspaniały uważa, że to mecz jak każdy inny w lidze, z tym że z rekordową frekwencją (na trybunach „Łuczniczki” ma zasiąść ponad 6 tys. kibiców!).
- Trzeba wyjśc na parkiet i zagrać jak najlepiej. „Napinanie się” nie ma sensu. Przecież zawodnicy Skry nie będą straszyli: my wam pokażemy, kto tu jest mistrzem, albo moi zawodnicy nie będą się wygłupiali mówiąc: my wam pokażemy, kto tu jest liderem.
Wojciech Jurkiewicz, najlepiej blokujący ub. sezonu w PlusLidze i wyróżniający się w tych statystykach także po obecnych sześciu kolejkach, dodaje: - Zmęczenie na pewno może rywalom przeszkadzać, ale i my ostatnio trenowaliśmy bez Pawła Woickiego i mamy braki w zgraniu. Czy nas sparaliżuje frekewencja? Każdy z nas grał już przy tak licznej publiczności, a jeśli jest ona „za nami”, to tylko lepiej dla nas.
Po trzytygodniowej przerwie ligowej od poniedziałku wszystko w ekipie bydgoskiej Delecty podporządkowane jest już tylko sobotniemu meczowi ze Skrą, ale...
- Możemy się szykować, ustalać taktykę - tłumaczy trener Wspaniały - ale i tak nie wiadomo w jakim składzie zagra Bełchatów. Problemy z kolanem ma Antiga, podziębiony był Wlazły i jest pytanie: na ile do gry jest już Novotny. My też nie wiemy, czy wyjdziemy w najsilniejszym składzie, bo z grypą walczy Grzegorz Szymański i ostatnio nie trenował z zespołem.
Kibiców interesuje zapewne forma Piotra Gruszki. Trener Wspaniały ocenia: - Fizycznie 100 procent, sportowo 80. Zobaczymy w sobotę.
Nadzieja w „zwrotach”
Jak już pisaliśmy, ostatnie bilety na sobotni mecz zostały sprzedane we wtorek. I są to miejsca na dostawionych trybunach (w „Łuczniczce” taki manewr podczas meczu ligowego to „debiut”).
Teraz jedyna szansa na zdobycie wejściówki, to rezygnacja kogoś z kibiców, którzy zamówili bilety przez Internet. W tej puli jest 1700 sztuk. Internetowicze muszą je odebrać w dniu meczu w godz. 11.00-13.30. Jeśli nie, trafią one do kasy „Łuczniczki” do normalnej sprzedaży. Ile będzie „zwrotów” i czy w ogóle będą, dowiemy się w ostatniej chwili przed meczem.
Ale jest jeszcze jedna szansa dla kibiców-śpiochów...
Rozdajemy bilety na telefon
Jak zawsze przed meczem Delecty w „Łuczniczce” „Express” ma dla kibiców naszego zespołu 20. bezpłatnych wejściówek. Rozdamy je dziś (piątek). Wystarczy zadzwonić od godz. 10.00 na numer telefonu (52)-32-60-785.
Masz uwagi? Widzisz błąd? Zgłoś to administratorowi.
Tagi: Region, Bydgoszcz, Sport, Siatkówka