Zło u nas urosło
W ubiegłym roku funkcjonariusze odnotowali w skali kraju spadek liczby przestępstw. Niestety, w naszym regionie nastąpił wzrost, w niektórych kategoriach.
Czy efekty akcji „Zima” zorganizowanej przez służby miejskie są widoczne?
, Wtorek, 1 Grudnia 2009; aktualizowano: 01.12.2009 00:00
Na socjalne się nie załapała, za to ma najwyższe stypendium naukowe. Z Hanią Kropp, studentką czwartego roku politologii na UKW, rozmawia Weronika Bogusławska
Hanna Kropp Fot. Tadeusz Pawłowski
Wystarczy przyłożyć się do nauki. Chodzić na zajęcia i mieć trochę szczęścia na egzaminach. Ogólnie na moim roku około dwudziestu osób dostaje pieniądze za wyniki w nauce. Ale, niestety, do końca nie wiemy, ile to będzie i kto je dostanie. Co roku obowiązują inne zasady, ale zawsze jest tak, że im więcej osób ma dobre oceny, tym wyższe średnie są nagradzane. W tym roku mam średnią 4,87, a na moje konto wpływa tylko 340 złotych miesięcznie...
To mało?
Niestety, te pieniądze nie wystarczają na podstawowe wydatki. Czynsz za pokój, który wynajmuję, wynosi 450 złotych. Z mojego stypendium nie jestem w stanie nawet tego opłacić. Starczyłoby mi to na przykład na wyżywienie, ale tylko przez połowę miesiąca. Większość moich znajomych ma podobne doświadczenia. Czujemy się trochę pokrzywdzeni w stosunku do studentów z kierunków technicznych lub z większych miast. Dla przykładu koleżanka, która studiuje ten sam kierunek w Poznaniu na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, za podobną średnią dostałaby około 500 złotych.
Reklama
To jest kolejny problem. Wiele osób nie dostaje stypendium socjalnego ze względu na wysoki dochód na osobę w rodzinie. Nikogo jednak nie obchodzą ustalenia między studentem a rodzicem. Ja na przykład nie chcę obciążać rodziców dodatkowymi kosztami. Oprócz tego, że się uczę, muszę więc pracować. Dorabiam w weekendy i dzięki temu mój miesięczny budżet wynosi około 900 złotych. Uważam, że to minimum. Po odliczeniu podstawowych opłat, jak mieszkanie, bilety i pomoce naukowe zostaje mi około 300 złotych. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że to niewiele. Na szczęście, w sytuacjach kryzysowych mogę liczyć na słoiki z obiadami, które przywożę z domu.
Masz uwagi? Widzisz błąd? Zgłoś to administratorowi.
Tagi: Region, Bydgoszcz, Rozmowa, Studenci, Stypendia, Szkolnictwo wyższe